Święty Jan Bosko - Założyciel Salezjanów
Witamy! Założyciel

Święty Jan Bosko - Założyciel Salezjanów PDF Drukuj Email

 

Ks. Bosko z młodzieżąŚwięty Jan Bosko. Serce nieustannie tętniące modlitwą. Odważna, niewzruszona wiara. Powołanie, którym zawsze kierowała Maryja. Otwarty, prostolinijny, poświęcający się aż do granic fizycznego ryzyka. Pokorny i śmiały. Surowy i radosny zarazem. Wyrozumiały, skupiony. Nie wystawia się na widok publiczny, nie szuka poklasku czy kariery, a mimo to stał się wielkim synem swojej ojczyzny. Skromny, lecz przedsiębiorczy. Realista, człowiek praktyczny. Ubogi a hojny. Dobroduszny a bohaterski. Pobożny i nieskrępowany. Nie znosi werbalizmu i formalizmu. Nie lubi dewocji. W rozgardiaszu spraw codziennych ani na moment nie zapomina o Bogu. Natchniony Ewangelią, pracowity, fascynujący uczeń Pański.
Kapłan, wychowawca, pisarz, wydawca, podróżnik, propagator misji zagranicznych, założyciel instytutów zakonnych, pionier prasy katolickiej, słynny obywatel. Wybitny pedagog, twórca chrześcijańskiej szkoły zawodowej, ojciec sierot i opuszczonych chłopców, inicjator apostolstwa laikatu, człowiek Kościoła i cudotwórca, oddany całkowicie Bogu, głęboki znawca spraw ludzkich, wychowawca świętych. Wspaniała zgodność natury i łaski jako dwóch czynników, zlanych w jeden zespolony program życia.
Niezwykle oczytany, Zna łacinę, grekę, hebrajski. Zgłębia klasyków włoskich. Interesuje się geografią, historią, naukami ścisłymi. Chce, by jego synowie duchowi mieli otwarte umysły. Wbrew współczesnym, którzy nie rozumieli go i krytykowali, wysyła swoich księży na uniwersytety państwowe, by studiowali przedmioty świeckie, bowiem posiadając odpowiednie tytuły, mogli uczyć i oddziaływać na młodzież. Otwarty na rzeczywistość ziemską, w zdobywaniu dusz dla Boga posuwa się az do zuchwałości. Chce dobru dać w społeczeństwie honorowe miejsce, uświadomić, szczególnie młodzież, ze dobro jest silniejsze od zła.
Obraz w prezbiterium Obdarzony szczodrze przez Opatrzność w dary charyzmatyczne uzdrawia ślepych, chromych, nieuleczalnie chorych, wskrzesza umarłego. Posiada rzadki dar bilokacji. Rozmnaża w sposób cudowny orzechy, kasztany, chleb Eucharystii. Czyta w sumieniach ludzkich, przepowiadając przyszłość jednostkom, Kościołowi, państwu, swojej wspólnocie zakonnej, przekonany, że on sam jest tylko lichym narzędziem w ręku Boga.
Urodził się 16 sierpnia 1815 roku w Becchi, w przysiółku należącym do gminy Castelnuovo d'Asti, w północnych Włoszech, około 40 km od Turynu, dokąd zawędruje jako kapłan, by tam założyć podwaliny pod wielkie dzieło chrześcijańskiego wychowania młodzieży, zwłaszcza tej najbardziej potrzebującej opieki: zaniedbanej, opuszczonej, zagrożonej moralnie. Stamtąd jego dzieło wielką rzeką rozleje się na cały glob ziemski.
Jako dziecko musiał borykać się z ogromnymi trudnościami i wyrzeczeniami, niemal heroicznymi, niejednokrotnie poznając smak autentycznego głodu. W drugim roku życia traci ojca. Aby na siebie zarobić, chwyta się rozmaitych zawodów, od parobka stajennego począwszy, po pracę u krawca, szewca, stolarza, cukiernika. Wszystko po to, by ukończyć szkołę średnią otwierającą mu drogę do upragnionego kapłaństwa. Znalazł przy tym czas, by nauczyć się grać na skrzypcach, pianinie, organach. Muzyka i śpiew zajmą w jego systemie wychowawczym poczesne miejsce, a doświadczenie wyniesione z praktykowania w różnych zawodach przybliży mu serca wychowanków, dla których założy różnego typu szkoły umożliwiające im start w spokojną przyszłość.
W myśl hasła: "Daj mi duszę, resztę zabierz!", ewangelizacji młodzieży poświęca wszystkie siły, kierując się w działaniu miłością i słodyczą świętego Franciszka Salezego, którego obrał sobie za patrona. Chcąc młodych uchronić od zepsucia, chwyta za pióro, propagując dobrą książkę, zakłada drukarnie służące szerzeniu postaw chrześcijańskich. Dostarcza seminariom duchownym setki gorliwych kapłanów. Dla zbawienia dusz nie lęka się żadnych przeszkód, żadnych ofiar.
Zawsze skromny i ubogi, choć sławny. Przewodnik duchowy. Doradca papieży. Mediator między Kościołem a rządem. Mówi słowa prawdy wielkim i małym, ministrom i panującym, przestępcom i zadufanym. Radosny przyjaciel. Mądry przewodnik. Entuzjasta Chrystusa i Ewangelii.
Utrudzony ponad siły, umiera rankiem 31 stycznia 1888 roku, szepcząc: "Czyńmy wszystkim dobrze, nie wyrządzajmy krzywdy!...".
Ksiądz Bosko emanował "duchowością prostej codzienności, przepełnioną działaniem i roztropnością, odporną na zmęczenie, wspaniałomyślną w dawaniu siebie w klimacie radości otwartej na horyzonty nadziei (...) duchowością natchnioną żywym umiłowaniem Kościoła i opromienioną synowskim duchem maryjnym". Jego optymizm i wiara zasługują na szczególne podkreślenie. Urzeka autentyzm.
Fugura św. Jana Bosko Żywimy przekonanie, że w jego miłującej pedagogice niejeden może odnaleźć jeszcze dziś - a może tym bardziej właśnie dziś - bodźce skłaniające do samorealizacji modelu tej pięknej osobowości. Jego historyczny obraz podsuwa aspekty godne uważnych przemyśleń: szczery i prosty w postępowaniu, bezpośredni w kontakcie z ludźmi, bezpretensjonalny w sposobie bycia, święty o bardzo ludzkim obliczu. Przy tym stanowczy, odważny, wytrwały w pracy, zdecydowany w działaniu, zatopiony w Bogu. Altruista. Wierzy w siłę dobroci. Broni młodych przed nihilizmem, duchowym załamaniem i frustracją. Nasze pokolenie potrzebuje bohaterów na miarę księdza Bosko!
Mówi się o nim: niezwykły nawet wśród świętych. Jedna z tych postaci, których nie można nie znać, żyjąc w orbicie katolickiej kultury.



Opracował ksiądz Marian Lewko na podstawie Niezwykły nawet wśród świętych - 1888-1988 - Stulecie śmierci św. Jana Bosko, Seminare. Poszukiwania naukowo-pastoralne., Kraków-Ląd, 1987-1988, s 7-9.